Rozdział 7
Punkt widzenia Caleba
Poświęcam czas na powrót do moich ubrań. Moje myśli wciąż wracają do dziewczyny-wilka, którą widziałam nad rzeką. Znam każdego wilka w moim stadzie, łącznie ze szczeniakami. Nie należała do mojego stada i nie jest łotrzykiem, więc musi należeć do stada Silver Moon. Uśmiecham się, gdy wracam do ludzkiej postaci i zakładam spodnie dresowe i buty. Nie mogę się doczekać, aby porozmawiać z Theo.
Wracając na drugie piętro dworu, cieszę się, że ja i Theo mieszkamy w pokojach tuż obok siebie. Nawet nie pukam do jego drzwi; po prostu wpadam do środka i widzę, że jest pod sąsiednim prysznicem. Chodzę tam i z powrotem po jego pokoju, próbując być cierpliwą, gdy kończy. Przez chwilę rozważałam połączenie umysłowe z nim i powiedzenie mu, żeby się pospieszył. Nawet mój wilk jest chętny, aby podzielić się spotkaniem z piękną wilczycą w lesie. W końcu słyszę, jak wyłącza prysznic.
Theo wchodzi do pokoju z ręcznikiem owiniętym wokół talii i zatrzymuje się, gdy zauważa, że jestem w jego pokoju.
„ Co się stało?” – pyta mnie Theo, od razu przyjmując postawę obronną. Uwielbiam to, że moi wojownicy są gotowi do walki w mgnieniu oka, ale nie mogę powstrzymać się od uśmiechu.
„ Poznałem kogoś”. Widzę wyraźnie, że rozluźnia się na moje słowa i powoli się uśmiecha.
„ O tak, czy mogę założyć, że ta osoba jest dziewczyną?” Widzę, że Theo nie może się doczekać, żeby trochę mnie podrażnić. Czuję się lekko, lżej niż od dawna, gdy kręcę głową na tak w odpowiedzi na jego pytanie. „Czy ta dziewczyna mogłaby być twoją towarzyszką?”
Moje podekscytowanie gaśnie na jego pytanie. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy jest moją partnerką, czy nie, uciekła zbyt szybko, żebym mógł wyczuć jej zapach. „Nie wiem, Theo; uciekła zanim mogłem ją wyczuć”. Odwołuję historię Theo o moim porannym biegu i znalezieniu dziewczyny-wilka.
„Jestem pewien, że kobieta będzie dziś wieczorem na balu, Caleb. W końcu to jej stado jest gospodarzem, więc zakładam, że wszyscy członkowie stada będą obecni. Po prostu nie chcę, żebyś myślał o tej jednej kobiecie, Caleb. Będą tam również dwa inne stada i ważne jest, żebyś poznał dostępne kobiety, aby znaleźć swoją partnerkę. Ostatnio tracisz cierpliwość i nikt nie chce, żebyś zdziczał”. Twarz Theo jest niemal uroczysta, gdy to mówi, i czuję ciężar jego słów. Ma rację i jestem wdzięczny, że po raz kolejny moja Beta pomogła mi utrzymać się na właściwej drodze. Muszę znaleźć swoją partnerkę; to jest to, co jest najlepsze dla mnie i mojego stada.
Widząc, że staję się poważniejszy, Theo klepie mnie po plecach i mówi, że jest pewien, że dziś wieczorem znajdę swoją partnerkę. Mam nadzieję, że jego słowa okażą się prawdą dla mojej watahy.