Rozdział 542
Zaczynam odsuwać się od kolan Sinclaira, gotowa wstać i ruszyć w stronę lasu, by odnaleźć mojego syna, ale Sinclair szybko mnie odciąga.
„Ella” – waha się – „nie wiem, czy to zadziała…”
„Co?” – pytam, obracając się, by na niego spojrzeć i marszcząc brwi. „Dlaczego nie?”