Rozdział 432 Taniec na kolanach
Po dziesięciominutowej jeździe dotarliśmy do ekskluzywnego klubu, w którym Alex urządził swój wieczór kawalerski. Alex i Logan byli moimi wspólnikami w mafii. Razem rządziliśmy półświatkiem, niepowstrzymaną siłą, której nikt nie ośmielił się rzucić wyzwania. Nasze legalne interesy służyły jako idealna przykrywka, ukrywając nasze ciemniejsze interesy przed wścibskimi oczami prawa i opinii publicznej.
Mocno trzymałam Bellę za rękę, gdy wchodziliśmy przez bramkę VIP. Słabe oświetlenie klubu utrudniało wyraźne widzenie, ale z łatwością przedzierałam się przez tłum, kierując się prosto do baru, gdzie wiedziałam, że będą moi przyjaciele. Oczywiście, dostrzegłam ich, swobodnie wylegujących się, ich bystre oczy skanowały pokój nawet pośród świętowania.
„Ryder! Nareszcie jesteś. Czekaliśmy na ciebie, bracie” – przywitał się Alex, wyciągając ramiona.