Rozdział 79
Trzymając kilka toreb z przekąskami i owocami, Bella stała cicho pod schodami. Zmarszczyła brwi, gdy patrzyła na tłum reporterów i paparazzi pędzących w jej stronę.
Ta lokalizacja jest tak dobrze ukryta, a ja użyłem nazwiska Zacka, kiedy kupiłem to miejsce, więc nie powinno być żadnych śladów mojego nazwiska na akcie własności. Poza tym, byłem skrupulatny w załatwianiu spraw, odkąd pojawiły się plotki, że plagiatuję pracę Snowflake. Zakładałem też maskę, kiedy wychodziłem. Przy tych środkach ostrożności, które podjąłem, nie było szans, żeby ktoś znalazł mój adres. Ale ci reporterzy i paparazzi najwyraźniej planowali przyjechać tu razem. Jest tylko jedna możliwość. Ktoś musiał ujawnić mój adres.
Bella nawet nie musiała wysilać się, żeby zgadnąć, kto był winowajcą.