Rozdział 563
„Cóż, przepraszam, byłam zbyt zajęta umieraniem, żeby go dobrze powąchać” – mruknęłam, rzucając w nią kolejną poduszkę i nieśmiało patrząc na Sinclaira. „Ale poważnie, jeśli jest człowiekiem, to dlaczego tyle wie o biologii wilków? Dlaczego jest takim świetnym lekarzem wilków?”
„Najwyraźniej spotykał się z wilkiem na studiach medycznych na Harvardzie” – wyjaśnia Cora, uspokajając się i biorąc głęboki oddech. Pochylam się, żeby posłuchać, zadowolona, że już nie krzyczy ani się ze mnie nie śmieje. „Zdradziła mu sekret, a on był zafascynowany. Zobaczył też szansę na przebicie się do stosunkowo niewielkiej dziedziny medycyny i zostanie najlepszym człowiekiem na tym stanowisku”.
„To prawda” – dodaje Sinclair, kiwając głową. „Chociaż zmiennokształtni oczywiście mają własny personel medyczny, niewielu z nich jest zainteresowanych latami nauki i trudem, które trzeba poświęcić, aby zostać lekarzem. Nie chodzi o to, że jesteśmy głupi czy leniwi” – wzrusza ramionami – „po prostu... mamy tendencję do bycia pociąganymi do bardziej angażujących fizycznie prac”.