Rozdział 52 Nie sprawiaj więcej kłopotów
Po odejściu Amary Roman nie mógł powstrzymać złości. Zmiótł wszystkie rzeczy ze stołu na ziemię. „Jak śmiesz rzucać mi twarzą w twarz? Nie wiesz, co jest dla ciebie dobre”.
Po uspokojeniu się Roman usiadł na krześle i pomyślał. Jeśli stracę wsparcie rodziny Lewis, obawiam się, że nie będę w stanie znaleźć drugiej rodziny, która mogłaby mi pomóc w krótkim czasie.
Roman stłumił gniew w sercu i zadzwonił do swojej sekretarki. „Przygotuj dla mnie bukiet róż i delikatny prezent. Wyślij go później do mojego biura”.