Rozdział 135
Jean nigdy wcześniej nie spotkał się z kimś, kto zwracałby się do niego w taki sposób, więc jego spojrzenie stało się jeszcze zimniejsze.
Już dawno nie spotkał kogoś tak ignoranckiego, kto odważyłby się powiedzieć mu, żeby się wynosił?!
Za nim Ian miał minę, która zdawała się mówić, że patrzy na martwego człowieka, jednocześnie bez słowa i obojętny.