Rozdział 127
Po wejściu przez drzwi trojaczki nie mogły się doczekać, aby powitać Jeana: „Wujku Jean, dobry wieczór!”
Jean wcale nie był zirytowany ich widokiem. Wręcz przeciwnie, zmiękł na ich widok: „Chodź, usiądź”.
Trojaczki bardzo za nim tęskniły. Wszyscy usiedli obok niego.