Rozdział 48 Telefoniczna rozmowa z Reną
Harold był zdenerwowany, a niepokój pulsował mu w żyłach.
Zastanawiał się, czy to nie zapach perfum tej damy do towarzystwa.
Próbując załagodzić sytuację, zdobył się na uśmiech i powiedział: „Dziś rano musiałem odwiedzić szpital, żeby zmienić opatrunek. Być może to ten zapach perfum pielęgniarki, który wyczuwasz”.