Rozdział 118 ZŁOŚĆ MATKI
Waleria
Zacząłem sprawdzać ubranie – to nie mogło się dziać. Nie mogłem go zgubić podczas walki, albo co gorsza, kiedy lekkomyślnie goniłem za tymi wampirami.
Rozejrzałem się z desperacją po ziemi i wtedy zobaczyłem to, kilka stóp od miejsca, w którym stałem.