Rozdział 1166
„ Panie Damaris, dlaczego nie zabierzemy doktora Dickersona do szpitala?” Po znalezieniu narzędzi do akupunktury Alan nadal próbował grać na zwłokę. Trzymał apteczkę, odmawiając podania jej Jackowi. Jack zdenerwował się i sięgnął po apteczkę, ale Alan uniknął jego ręki.
Alan nalegał szczerze na Jacka: „Dr Dickerson jest w niepewnej sytuacji. Sam powiedziałeś, że możesz tylko spróbować. Biorąc pod uwagę jej obecny stan, nie sądzę, żebyś miał możliwość porażki”.
Po czym udał zaniepokojenie i dodał: „Co więcej, ty też byłeś tuż obok kolby. Jestem pewien, że wdychałeś też trochę trującego gazu. Wątpię, żebyś nie czuł żadnego dyskomfortu”.