Rozdział 215
-Adonai-
Byłem bardzo zaskoczony, gdy prawie wszyscy wojownicy i starsi stanęli po stronie Dantego. Wtedy zdałem sobie sprawę, że planował to od dawna i teraz wszyscy go popierają.
Dante uśmiechnął się, gdy zauważył wyraz mojej twarzy. Rzucił się na mnie i walka się rozpoczęła. Walczyłem twardo i z całych sił. Byłem bardziej w defensywie, ponieważ chociaż nie chciałem walczyć z Dantem ani zrobić mu krzywdy, chwiał się przy każdym ciosie, który miał mnie zabić.