Rozdział 217
WIELKI LORD VLADYA
„To miejsce jest piękne” – wykrzyknęła Aekeira, jej słoneczny uśmiech rozpromienił się, gdy zerwała delikatny kwiat wiśni z pobliskiej gałęzi. „Takie spokojne”.
Wielki Lord Nathaniel nie mógł oderwać od niej wzroku. Każdy jej ruch, każdy krok, który stawiała, podążał za nim wzrokiem.