Rozdział 214
Brak reakcji. Brak ruchu.
„Jego ciało znów płonie. „Muszę go znowu przetrzeć gąbką.” Mruknęła, a jej wzrok przyciągnął ciemne żyły, które wystawały na jego bladej ręce.
„Może tym razem zostanie z nami, prawda?”
Brak reakcji. Brak ruchu.
„Jego ciało znów płonie. „Muszę go znowu przetrzeć gąbką.” Mruknęła, a jej wzrok przyciągnął ciemne żyły, które wystawały na jego bladej ręce.
„Może tym razem zostanie z nami, prawda?”