Rozdział 139
WIELKI KRÓL DAEMONIKAI
Daemonikai ledwo mógł myśleć, czysta żądza krążyła po jego ciele. Muszę być w niej.
Zatrzasnął drzwi domku z głośnym łoskotem. Opuszczając Galileę na nogi przy solidnym drewnianym stole, przygwoździł ją do niego, jej plecy wbiły się w szorstką powierzchnię.