Rozdział 122
Nic. Nie było żadnego zapachu.
Frustracja Daemonikai'a przerodziła się w warczenie, jego pobudzenie rosło. Odchylił głowę chłopca na bok i potarł nosem jego skórę, szukając jakiegokolwiek śladu zapachu.
Cichy jęk wyrwał się z gardła chłopca. Słaby zapach strachu wypełniający nozdrza Daemonikai przywrócił mu zmysły.