Rozdział 105
„T-tak, Wasza Wysokość” – wyznała Emeriel głosem ledwie słyszalnym jak szept.
„Oszukiwałeś nas przez cały ten czas. Robiłeś z nas głupców.
Nogi Emeriel ugięły się pod nią i opadła na podłogę, zakrywając klatkę piersiową. „To nigdy nie było moim zamiarem, Wasza Wysokość, przysięgam!”