Rozdział 104
Serce Emeriel zabiło mocniej, a potem zaczęło bić szybciej.
Szybko skończył się ubierać, jego palce w pośpiechu majstrowały przy zapięciach tuniki. Z ostatnim głębokim oddechem wyszedł ze swojej kwatery i podążył za żołnierzem w kierunku imponującej budowli, w której mieszkał Lord Vladya.
Po przybyciu został odprowadzony do drzwi prywatnego gabinetu wielkiego pana. Służąca Urekai, która go odprowadziła, wycofała się, zostawiając Emeriel samą przed bogato rzeźbionymi drewnianymi drzwiami. Podniósł rękę, by zapukać, a w jego żołądku utworzył się węzeł niepokoju. Po chwili wahania uderzył w nie knykciami.