Rozdział 1121
Czternaście przystojnych koni wystrzeliło jak strzały, a wśród nich początkowa prędkość Whistle'a była najszybsza. Jego wybuchowa siła była najlepsza.
Tłum ryczał. Ich okrzyki stawały się coraz głośniejsze. Justin obserwował Bellę jadącą na koniu, jej sylwetka była szybka jak wiatr. Jego serce waliło, czuł nawet, jak krew w żyłach napływa. „Do dzieła, Bello! Na pewno dasz radę!” „Do dzieła!”
Czysty głos Belli przeciął wiatr. Gwizd był szybki jak błyskawica, tak szybki, że mogła poczuć opór i ciśnienie w powietrzu.