Rozdział 106 Tchórzliwy
Erick, wciąż wściekły, miał kwaśny wyraz twarzy. „Jeśli nie jesteś pewien, lepiej siedź cicho”.
Harold, czując się nieco zawstydzony, zaśmiał się nerwowo. „Słuchaj, ja też jestem żonaty od lat, panie Ellis. Twoja żona, pani Ellis, jest całkiem rozsądna, prawda? Ale wiesz, każdy ma uczucia. Nie możesz oczekiwać, że będzie cały czas wyrozumiała. To mogłoby spowodować prawdziwe kłopoty”.
Erick prychnął: „Więc co sugerujesz, żebym zrobił? Czy mam zaciągnąć moją siostrę na policję, załatwić jej kartotekę kryminalną i sprawić, żeby cała moja rodzina znienawidziła moją żonę?”