Rozdział 1168
Tymczasem w rezydencji Hackettów Gwen mruczała, patrząc w stronę drzwi: „Jestem chora ze zmartwienia. Bankiet dobiega końca, więc dlaczego Kirk i Sean nie przybyli?”
„Pani Evans!” – zawołał znajomy głos.
Caroline i Gwen obejrzały się i zobaczyły Cheryl. Gwen chciała ją powitać z ekscytacją, ale Caroline ją powstrzymała.