Rozdział 66 Zaczynamy być łagodni
Jean nic nie powiedział, tylko pochylił się, by wejść do środka.
W drodze powrotnej troje z nich milczało, Neera cicho patrzyła przez okno, mając nadzieję, że uda jej się dotrzeć do domu i zakończyć tę dziwną noc.
Było jej zimno i nie powstrzymała kichnięcia.