Rozdział 258 #Rozdział 6: Intencje
Ona
„… Panno Morgan. Dobry wieczór.” Gdy słowa opuściły usta znajomego mężczyzny, poczułem ukłucie niepokoju. Puste najwyższe piętro restauracji było niepokojąco ciche, co potęgowało mój narastający dyskomfort.
Dymny zapach ciepłego ognia, delikatne trzaskanie drewna, odległy brzęk sztućców — wszystko zdawało się ustać, gdy wymamrotał moje imię.