Rozdział 259 #Rozdział 7 Nie do widzenia
Ona
Logan nic nie powiedział. Atmosfera w pokoju była gęsta od napięcia, tak bardzo, że wydawało się niemal namacalne. Teraz zrozumiałam, jakie były prawdziwe intencje tego mężczyzny. Z sercem bijącym mi jak szalone w piersi, wstałam, chwytając torebkę.
„ Cóż, jak powiedziałem, przekażę twoją sprawę jednemu z prawników w firmie” – powiedziałem, cofając się o krok. „Kolacja była przyjemnością, ale nie sądzę, żeby to było właściwe”.