Rozdział 220
- Dante-
Zatrzymałem się, żeby trochę odpocząć, czując się bardzo wyczerpany, a moja skóra była spalona od palącego słońca. Byłem na otwartym polu, obok kilku osób z mojego stada, które zostały tu zabrane do pracy. Za kilka dni będę już wyglądał jak cień samego siebie, chudy i wyczerpany w podartych ubraniach.
To właśnie tam zaprowadziła mnie cała moja ciężka praca. Straciłem wszystko. Właśnie gdy miałem się ruszyć, mężczyźni z mojego stada zagnali mnie w róg. Ich spojrzenia wcale nie były przyjazne.