Rozdział 209
- Dante-
Zobaczyłem Adonai siedzącego samotnie w rogu budynku i mogłem dostrzec ciężar ostatnich wydarzeń na nim. Jako dobry i troskliwy brat, jakim byłem, podszedłem do niego, aby nawiązać rozmowę i spotęgować jego ból. Kiedy podszedłem bliżej, nie zadał sobie trudu, aby spojrzeć w górę, aby zobaczyć, kto to był. Zająłem krzesło obok niego i usiadłem.
„Myślisz o niej?” zapytałem, a on nie odpowiedział. „Ona nie zasługuje na ciebie. Wykorzystała twoje uczucia do niej. Pozwalasz emocjom wziąć górę nad tobą i spójrz, co ci zrobiły”.