Rozdział 76 SOBORNO
Waleria
Czeka na mnie tuż przed otwartą polaną, pośród starych kamiennych ruin, na szczycie których powiewa błękitna flaga.
„No więc kapitanowi drużyny udało się dotrzeć do końca” – powiedział drwiąco, podnosząc się swobodnie z kamienia, na którym siedział.