Rozdział 6 Mokry sen
MONALIZA
„Rozłóż szeroko nogi” – powiedział jego głęboki głos, a ton wyraźnie wskazywał, że nie była to sugestia, tylko rozkaz, więc szybko zrobiłem, co powiedział.
„Tak, tato” – zagruchałam, rozkładając nogi.
Stał na skraju łóżka, zupełnie nagi, z wielkim penisem na wierzchu i w pełnej erekcji, którego główka pulsowała i sprawiała, że moja cipka była bardzo wilgotna.
Byłam naga, bezpieczna jedynie w siateczkowych legginsach, które miałam na sobie, a jego głodne spojrzenie przez jakiś czas błądziło po moim ciele, po czym jęknął i położył się ze mną do łóżka.
„Ty brudna mała dziwko.” warknął i uderzył mnie w prawą pierś, co sprawiło, że złapałam oddech, a potem jęknęłam. „Chcesz, żeby tatuś cię przeleciał, prawda?” Uderzył mnie w lewą pierś i poczułam, jak moja cipka drgnęła. Byłam taka napalona!
„Tak, tatuśku. Tak bardzo chcę, żebyś mnie przeleciał!” krzyknęłam i poczułam główkę jego kutasa na moich wargach sromowych. To było takie przyjemne i czułam, że zaraz tam i wtedy dojdę, ale powstrzymałam się, chciałam dojść tylko wtedy, gdy on był we mnie. „Zamierzam cię tak mocno przelecieć.” główka wbiła się w moje wargi sromowe, a moje oczy przewróciły się z przyjemności, moje ramiona mocno go objęły, gdy niecierpliwie czekałam na jego kutasa.
„Lisa!” Nagle usłyszałam czyjś głos. To był głos mojej mamy i nagle nikogo już na mnie nie było.*
„Lisa! Wstawaj!” usłyszałam jak mama mówi głośno, budząc mnie z mokrego snu, który właśnie miałam.
Szybko usiadłam, zdając sobie sprawę, że to, co trzymałam mocno przy sobie, to była moja poduszka. Drzwi otworzyły się dokładnie w tym momencie i mama weszła do pokoju.
„Mamo” – zawołałem ją po imieniu, a ona zmrużyła brwi patrząc na mnie.
„Czemu jesteś taka zdenerwowana?” – zapytała, a to pytanie tylko jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. „Och, nic. Nie wiem dlaczego”. Wymamrotałem odpowiedź, ponieważ nie miałem zamiaru powiedzieć mamie, że właśnie miałem sen, w którym miałem pieprzyć Luciusa Devine’a.
„No dobrze. Właściwie mam z tobą o czym porozmawiać.” powiedziała całkiem poważnie i wtedy sięgnęłam po telefon, żeby sprawdzić godzinę.
To był iipm. Położyłem się spać zaledwie dwie godziny temu i zastanawiałem się, co było tak ważnego, że mama musiała mnie obudzić, żeby o tym porozmawiać.
„O czym jest, mamo?” – zapytałem ją, a ona usiadła obok mnie na łóżku z lekkim westchnieniem.
„Minęło już wiele lat, odkąd pan Devine nam pomagał…”
Chciałam jęknąć na głos. Jak miałam wyrzucić tego mężczyznę z głowy, skoro moja rzeczywistość i moje marzenia tak bardzo kręciły się wokół niego?
„I naprawdę myślę, że nadszedł czas, abyśmy zaczęli robić coś dla siebie. Przez wszystkie te lata o tym nie myślałam, ale teraz, gdy wrócił, wiem, że muszę znaleźć sobie coś lepszego do roboty. Moja praca jako menedżera jest świetna, ale pan Devine pomógł mi ją zdobyć, więc myślę o rzuceniu tej pracy i znalezieniu innej, a także chciałabym, żebyś znalazła sobie pracę na pół etatu lub coś takiego. Nie chcę, żebyśmy dalej pasożytowali na panu Devine”.
„Mamo” – zawołałam i uniosłam brwi.
„Czy pan Devine coś ci powiedział?” – zapytałem ją.
„Nie, wcale. To naprawdę dobry człowiek, ale myślę, że wraca do kraju, żeby się ożenić i założyć rodzinę. Trzymanie się go może nie pasować do jego nowej rodziny, więc naprawdę uważam, że powinniśmy zacząć działać na własną rękę i wyprowadzić się z jego życia za kilka miesięcy” odpowiedziała mama, a ja zacisnęłam usta w cienką linię, zdając sobie sprawę, że mama ma rację.
Nie możemy być od niego zależni. „Masz rację, mamo”. Zgodziłam się z nią. „Cieszę się, że ty też widzisz we mnie rację”.
„Znajdę sobie pracę na pół etatu. Większość moich koleżanek i tak pracuje na pół etatu i jeśli nie zacznę się teraz przyzwyczajać do pracy, może być mi ciężko, kiedy w końcu zacznę”. „Dobrze”. Objęła moją twarz dłońmi. „Moja mała dziewczynka jest taka dorosła”. Powiedziała, a ja zachichotałam.
„Już nie jestem taka mała”. Zażartowałam. „Nadal jesteś moją małą dziewczynką, ale tak, jesteś też dorosła. Powiedz mi, jakiego mężczyznę masz teraz w swoim życiu?” Zapytała z drwiącym uśmiechem, odsuwając rękę od mojej twarzy. Moje myśli natychmiast powędrowały do Luciusa, ale natychmiast stłumiłam tę myśl.
„Właściwie dopiero dziś poznałam faceta i jest całkiem miły.” Odpowiedziałam, mając na myśli Bryanta. „A tobie się podoba?” zapytała mama.
„Tak, wiem. Naprawdę wiem.” Odpowiedziałem z czymś, co wydawało się kłamstwem.
„Chcesz mi powiedzieć, jak go poznałaś?”
„Francesca przedstawiła nas sobie dzisiaj po zajęciach i myślę, że niedługo możemy się do siebie zbliżyć”.
„To wspaniale, Liso. I tak! Chciałem ci powiedzieć, że będę nieobecny przez następne trzy dni z powodu podróży służbowej”.
„Jasne, kiedy wyjeżdżasz?”
„Jutro wyjeżdżam, w południe. Zajmij się domem, kiedy mnie nie będzie i nie zapomnij być miłym dla pana Devine’a. Jeśli będziesz gotować, gotuj dla dwóch osób i daj mu porcję. Powinieneś również udzielić mu pomocy w każdy możliwy sposób”.
„Zdecydowanie tak zrobię”. Odpowiedziałam jak posłuszna, synowska córka, ale wiedziałam, że nie zrobię nic z tego. Zbliżanie się do tego mężczyzny tylko bardziej mnie kusiło, a nie chciałam być kuszona.
„Dobranoc Lisa”. Mama pocałowała mnie w czoło i wstała z łóżka. Wyszła z pokoju, a ja westchnęłam cicho, przypominając sobie wszystko, co wydarzyło się dziś wieczorem.
Jeden z nich był oczywiście najbardziej pamiętny... Mokry sen, który sprawił, że moja cipka stała się bardzo wilgotna.