Rozdział 155 Nikt wyjątkowy
Po tym, co wydarzyło się wcześniej, Daisy zdała sobie sprawę, że nie ma wiele czasu na przejrzenie raportu. Wzięła więc szybki prysznic i udała się do gabinetu. Ku jej zaskoczeniu Edwarda tam nie było. Myślała, że ma pracę do wykonania. Gdzie on był?
Lekko potrząsając głową, Daisy pomyślała, że nie powinna się teraz martwić o jego miejsce pobytu. Miała ważniejsze zadania do wykonania. Przysunęła krzesło od biurka i usiadła. Wyjęła raport z teczki i zaczęła czytać.
Jej oczy były wpatrzone w papier. Wyglądała uderzająco atrakcyjnie, gdy była cicha i skupiona. Po prysznicu na jej twarzy pojawił się delikatny odcień różu. Pachniała zachwycająco jak delikatny nocny wietrzyk.