Rozdział 278 Jak to możliwe, że to on?
W samochodzie na twarzy Caysona nie było uśmiechu. Wyglądało na to, że wciąż był zły na Marco.
Loraine patrzyła na niego przez chwilę, po czym odchrząknęła. „Cayson, przepraszam, że nie omówiłam z tobą partnerstwa z Bryant Group, zanim do tego doszło”.
Cayson próbował udawać, że go to nie obchodzi. Wzruszył ramionami i powiedział: „Lorrie, nie musisz mnie przepraszać. Jestem tylko pełniącym obowiązki CEO, a ty jesteś spadkobiercą Universe Group. Masz prawo podejmować własne decyzje. Ale nadal uważam, że Marco nie jest godny zaufania. Martwię się o ciebie, Lorrie. On może znowu zrobić ci krzywdę”.