Rozdział 63 Ona też nie będzie miała gładkiej jazdy
Alicia wzięła do ręki umowę, którą miała przed sobą, i z autentycznym zainteresowaniem zagłębiła się w jej treść.
Jednak gdy jej wzrok przesuwał się po liniach, na jej czole utworzyła się delikatna bruzda — nie z powodu niezadowolenia z warunków, ale ze zdziwienia.
Hojność umowy zaskoczyła ją. Brzmiała bardziej jak wielki wysiłek, by ją podnieść na duchu, niż jak standardowa umowa. Nawet prowizja, zaledwie 20%, wydawała się bardziej symbolicznym skinieniem głowy niż typową umową pracowniczą. To było tak, jakby natknęła się na gest filantropijny, a nie rutynowy profesjonalny podpis.