Rozdział 1209
„ Amanda?” Serce Milesa ścisnęło się, gdy podszedł do szpitalnego łóżka i cicho zawołał osobę leżącą na nim.
Jednak powieki Amandy były ciężkie. Chciała odpowiedzieć, ale brakowało jej energii. Sen był wszystkim, czego pragnęła. Miles stawał się coraz bardziej ponury, gdy stawała się coraz bardziej senna.
Po długim czasie ze złością otworzył drzwi oddziału i spojrzał gniewnie na czekającego na zewnątrz specjalistę. „P-Panie Franklin…”