Rozdział 37 Przesłuchanie zabójcy
„Ciociu Jinyue, poproś pana Tonga o mały piecyk. Herbata wystygła i nie ma aromatu”.
Lin Mengya nagle odwróciła głowę i powiedziała do Jinyue, a Jinyue szybko przyniosła piecyk. Wtedy Lin Mengya odwróciła głowę i nadal patrzyła na kobietę klęczącą na ziemi.
„Masz jakieś dzieci?” Lin Mengya wzięła herbatę przed siebie i wzięła łyk. I wyglądała na opanowaną jak zwykle.