Rozdział 280 Spaliśmy razem
Rowan zadał potężny cios i na okrzyk Loraine jego pięść zatrzymała się zaledwie kilka cali od twarzy przeciwnika za drzwiami.
Oczy mężczyzny były czujne i lodowate, a on sam oddychał ciężko. Jego ciało było napięte, gotowe do walki. Z kąta, pod jakim stał, jego ostre rysy twarzy były bardzo atrakcyjne.
Przyjrzawszy się bliżej, Rowan rozpoznał Marca.