Rozdział 301 Zapieczętuj Górę
Krew sączyła się z jego ręki i skapywała na podłogę przez palce.
Everett nie przejmował się bólem. Szybko zdjął krawat i owinął nim ranę.
Przynajmniej nie miał już zawrotów głowy. To było to, czego chciał.
Krew sączyła się z jego ręki i skapywała na podłogę przez palce.
Everett nie przejmował się bólem. Szybko zdjął krawat i owinął nim ranę.
Przynajmniej nie miał już zawrotów głowy. To było to, czego chciał.