Rozdział 121 „Nie powinniśmy być słyszani”
Zmrużył oczy. Co jest nie tak? Theresa miała pochyloną głowę, a włosy spływały jej po twarzy. Ale wiedział, że coś jest nie tak.
Tim i Lee trzymali się jej, a Rita ją pukała. Czy ona szlochała? Wszyscy mieli zaniepokojony wyraz twarzy, oprócz Luciany i mnie.
„Thereso, co się dzieje?” Cheng Li zadał to pytanie jako pierwszy. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego ktoś mógłby nie czuć się nieszczęśliwy w tak radosnym i pełnym radości momencie spędzonym z rodziną.