Rozdział 572 Spowiedź
„Nie trać z oczu faktu, że teraz jesteś w moich rękach. Niezależnie od twojego statusu jako szefa dużej korporacji lub wpływu twojej rodziny, to nie ma znaczenia. Tutaj, to jest moje terytorium. Nawet gdybym dał ci skrzydła, nie byłbyś w stanie wylecieć”.
Ton mężczyzny był przepełniony zarozumialstwem, ale Karolina była jeszcze odważniejsza od niego.
„Naprawdę brak mi słów, kiedy mam do czynienia z ludźmi tak tępymi jak ty. Dobra, pokażcie się.”