Rozdział 191 Nieśmiertelny wojownik
Justin uśmiechnął się z zachwytem i powiedział: „Wujku Marku, czemu tak długo zwlekasz z wizytą u mnie?” Zawsze cieszył się, widząc wujka Marka ubranego w oliwkowozielony mundur. Zaczął tęsknić za dniami, które spędził z wujkami w bazie wojskowej. Nie wiedział, czy stary dowódca nie przydzielił zbyt wiele obowiązków jego mamie po swoim urlopie, ale był pewien, że mogłaby się okazać godną przeciwwagą dla wszystkiego, co jego przebiegłość na nią rzuci. A jeśli chodzi o podpułkownika Hanka, Justin zastanawiał się również, czy nadal ciągle czepia się swojej matki.
„Trenowałem z twoją mamą. A wkrótce po powrocie z treningu zaczęliśmy znów zajmować się ćwiczeniami wojskowymi. Nie zauważyłaś, że twoja mama była bardzo zajęta przez ostatnie kilka dni?
W każdym razie najgorsze było to, że Hank poprosił twoją mamę, żeby walczyła z nim jeden na jednego, chociaż wiedział, że twoja mama jest już ranna. Przestraszyłem się na śmierć!” Podczas gdy on mówił , Mark rozglądał się po salonie i chociaż Daisy już poprosiła go, żeby poczuł się jak w domu, wszystko wokół niego nadal wydawało się odrobinę zbyt luksusowe, żeby mógł to udźwignąć. Udawał spokojnego i zrelaksowanego, ponieważ dzięki Daisy i długim okresom czasu, które z nią spędził, Markowi udało się z czasem nauczyć od niej pewnego rodzaju obojętności na wszystko.