Rozdział 266 Mała rodzinna miłość
Palący ból pochodził z opuchniętej twarzy Laury. Zakryła ją dłonią, łzy w oczach i spojrzała na Lizę z niedowierzaniem.
„Dlaczego mnie uderzyłeś?”
Liza miała długą twarz. Laura nie miała pojęcia, ile Liza właśnie usłyszała. Liza zbeształa ją: „Jak śmiesz? Zaryzykowałaś reputację Bryant Group. Czy nadal zależy ci na ojcu Marco?”