Rozdział 1138 Opuść studio W Marks
Mandy kroczyła w stronę Janet w swoich wysokich, trzycalowych obcasach. „Jest coś, o co umierałam, żeby cię zapytać, Janet” – zapytała, wyginając swoje czerwone usta w chytrym uśmiechu.
Elizabeth stanęła przed Janet, jej oczy były pełne wrogości. „Ona już nie jest na służbie. Po co pytać ją teraz?”
Mandy uniosła brwi i uśmiechnęła się. „Nie proszę cię, żebyś też została. Dlaczego wyglądasz na tak niespokojną?”