Rozdział 148 Siedź spokojnie i czekaj na śmierć (część pierwsza)
Mathew znalazł Harper i namówił ją na grę w Go. Chociaż gra w Go powinna być przyjemna, Harper zawsze uważała grę w Go z Matthew za niezwykle trudną. Musiała łamać sobie głowę i próbować różnych sposobów, aby wygrać. A gdyby przegrała, nie byłaby w stanie uniknąć nagany i szyderstw z jego strony. Czuła się, jakby ojciec ją trochę karcił i nienawidziła tego uczucia.
W końcu runda gry Go dobiegła końca. Harper natychmiast uciekła, nie zważając na śmiech dochodzący z tyłu, który sprawił, że jej twarz płonęła. Zawsze czuła się zastraszona przez Matthew i starała się trzymać od niego z daleka. Dla niej był tak szkodliwy jak trucizna i powinna trzymać się od niego z daleka, jeśli chciała żyć dłużej.
Gdy tylko Harper weszła do rezydencji Klanu Chu, spotkała Hailey. Hailey spojrzała na Harper z twarzą pełną gniewu i nienawiści. Wcześniej Hailey i Sue miały ostatnie słowo w tej rezydencji, ale teraz, od śmierci Sue, Hailey była źle traktowana nawet przez służących rezydencji. Mocno wierzyła, że za wszystkimi jej cierpieniami muszą kryć się jakieś sztuczki grane przez Harper.