Rozdział 567 Przekroczyło jej dolną granicę
Caroline uśmiechnęła się czule, jej oczy delikatnie zmarszczyły się. „Okej, Vincent, przygotuję ci te dania. Spakuj swoje rzeczy, chodźmy do domu”.
"Dobra!"
Podczas drogi powrotnej Verena uparcie domagała się, by Caroline ją przytuliła. Vincent natomiast siedział tam spokojnie, pochłonięty książkami, wykazując wzorowe zachowanie.