Pobierz aplikację

Apple Store Google Pay

Lista rozdziałów

  1. Rozdział 371 Kochał ją bardziej niż cokolwiek innego
  2. Rozdział 372 Jego kuzyn
  3. Rozdział 373 Coś się stało z Denver
  4. Rozdział 374 Zostań z nią
  5. Rozdział 375 Ten, który jest odpowiedzialny
  6. Rozdział 376 Mamo, martwimy się o Ciebie
  7. Rozdział 377 Jego zainteresowanie nią
  8. Rozdział 378 Ona go oszukiwała
  9. Rozdział 379 Nie był tym, kim się wydawał
  10. Rozdział 380 Sprytny człowiek
  11. Rozdział 381 Tajemnica Denvera
  12. Rozdział 382 Była bardzo zła
  13. Rozdział 383 Nie powinieneś przechodzić przez to sam
  14. Rozdział 384 Zbieg okoliczności
  15. Rozdział 385 To tylko mała prośba
  16. Rozdział 386 Coś się wydarzyło
  17. Rozdział 387 Jej spokój
  18. Rozdział 388 Zablokuj luki
  19. Rozdział 389 Nie boję się ciebie
  20. Rozdział 390 Wy dwoje jesteście tacy dziecinni
  21. Rozdział 391 Długo się nie widzieliśmy
  22. Rozdział 392 Zwróć to, co do mnie należy
  23. Rozdział 393 Pułapka
  24. Rozdział 394 Był poważny
  25. Rozdział 395 Dawno utracone uczucie
  26. Rozdział 396 Spotkanie rodzinne
  27. Rozdział 397 Postęp
  28. Rozdział 398 Jej asystentka była prześladowana
  29. Rozdział 399 Jej sprawiedliwość
  30. Rozdział 400 Był bardzo zły
  31. Rozdział 401 Jego świat
  32. Rozdział 402 Starzy przyjaciele się spotkali
  33. Rozdział 403 Rywalizacja między dwoma mężczyznami
  34. Rozdział 404 Kochać ją na zawsze
  35. Rozdział 405 Ból bycia pod presją, aby wyjść za mąż
  36. Rozdział 406 Twoje EQ jest poważnie niewystarczające
  37. Rozdział 407 Czy on nie jest idiotą?
  38. Rozdział 408 Młodzieńcza miłość
  39. Rozdział 409 Jego zobowiązanie
  40. Rozdział 410 Jej prawdziwy dom
  41. Rozdział 411 Oczekiwany dzień
  42. Rozdział 412 Razem na zawsze
  43. Rozdział 413 Zagraj na luzie
  44. Rozdział 414 Pozbądź się go
  45. Rozdział 415 Dissing Thurstona
  46. Rozdział 416 Nie jest to wielka sprawa
  47. Rozdział 417 Nie bój się, Percy
  48. Rozdział 418 Jego reputacja została zrujnowana
  49. Rozdział 419 Karma była prawdziwa
  50. Rozdział 420 Jajko sadzone w kształcie serca

Rozdział 3. Dzieci umarły

Ximena prychnęła: „Och, Caroline, nie wrabiaj mnie. Śmierć twoich dzieci nie ma ze mną nic wspólnego”.

„To niemożliwe!”

„Spójrz na siebie! Jesteś teraz taka nieszczęśliwa. Kto by pomyślał, że dawna piękność kampusu Uniwersytetu Adephia stała się taka? A kiedyś powiedziałaś, że na pewno wygrasz mistrzostwa w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym, prawda? Ale jak możesz teraz ze mną konkurować? A tak przy okazji, wprowadziłam się do domu Damiana. On i jego matka traktują mnie bardzo dobrze. Wkrótce odbędzie się nasza ceremonia zaręczynowa”.

Caroline spojrzała na Ximenę i powiedziała z niedowierzaniem: „Naprawdę? To dlatego, że Damian jeszcze nie wie, jaką jesteś osobą, prawda? Bez względu na wszystko dowiem się prawdy o wypadku samochodowym i śmierci moich dzieci. I nie martw się, nie zrezygnuję też z gry na pianinie. Nie puszczę cię, Ximena. Zemszczę się”.

Gniew przemknął przez oczy Ximeny. Kiedy spojrzała na Caroline leżącą na podłodze z bladą twarzą, nie mogła nie pomyśleć o dniach, kiedy została pokonana przez Caroline na studiach.

Zawsze uważała, że jest o wiele lepsza od Caroline.

Twarz Ximeny stała się dzika na myśl o tym. Była tak zła, że mocno nadepnęła na grzbiet dłoni Caroline swoimi wysokimi obcasami.

Twarz Karoliny zbladła z bólu.

„Caroline, nie ma czegoś takiego jak prawda. Nawet nie marz o graniu na pianinie. Jesteś przeznaczona do tego, żebym deptał po tobie przez całe życie”.

Podczas gdy Ximena mówiła, Caroline zapadła w śpiączkę. Kiedy weszła pielęgniarka, szybko powiedziała: „To nie jest dobre. Pacjent mocno krwawi”.

Caroline została przewieziona na pogotowie. Czuła, że zaraz umrze. Nagle usłyszała niewyraźnie, jak ktoś włamuje się do środka i mówi niskim i dziwnym męskim głosem: „Ratuj ją za wszelką cenę. Jeśli umrze, wszyscy umrzecie razem z nią”.

Była zdezorientowana. Kim on był?

W dużym biurze Mayson Group Damian wyglądał bardzo przystojnie w swoim czarnym garniturze. Spojrzał przez okno bez wyrazu, obserwując padający ulewnie deszcz.

Lekko zmarszczył brwi, czując słaby ból w sercu. Z jakiegoś powodu złowieszcze przeczucie wezbrało w nim.

Pięć lat szybko minęło. Caroline wyszła z wyjścia z lotniska Adephia w białym garniturze. Jej kręcone włosy były swobodnie rozrzucone na karku. Każdy jej ruch był szlachetny i elegancki. Zdjęła okulary przeciwsłoneczne, odsłaniając delikatną i oszałamiającą twarz.

Przechodnie nie mogli powstrzymać się od spojrzenia na nią jeszcze kilka razy. Ludzie, którzy jej nie znali, mogli pomyśleć, że jest wielką gwiazdą.

Kiedy Karolina rozglądała się po tętniącym życiem mieście, w jej sercu budziły się różne emocje .

Przez chwilę była zamyślona. Kiedy odzyskała przytomność, poszła w stronę toalety.

Wychodząc, wpadła na małe dziecko.

"Aaa!"

Karolina była przerażona, gdy usłyszała dziecięcy krzyk.

Ale szybko przeprosiła: „Przepraszam, nie miałam tego na myśli”.

Małe dziecko podniosło głowę, a jej oczy natychmiast rozbłysły. Wykrzyknęła ze zdziwieniem: „Wow, jesteś taka piękna! Czy jesteś wielką gwiazdą?”

Słysząc to, Caroline spojrzała na delikatną twarz dziewczynki i uśmiechnęła się. „Nie, nie jestem wielką gwiazdą”.

„Naprawdę? Ale jesteś bardzo piękna. I masz też przyjemny głos. Bardzo cię lubię. Mam cukierka, którego przywiozłam z Włoch. Dam ci go”.

Po tych słowach dziewczyna wyjęła z małej torebki kawałek czekolady i podała go Caroline.

Potem powiedziała: „Do widzenia!”

تم النسخ بنجاح!