Rozdział 6 Błyszczący podziwem
Bella była zszokowana, widząc imię Justina na wyświetlaczu telefonu Ashera.
„ Mam odpowiedzieć?” zapytał Asher.
„ Tak!”
Asher włączył głośnik.
„ Panie Thompson, czy moja żona jest z panem?” – zapytał Justin chrapliwym głosem.
Bella była wściekła, bo denerwowało ją, że Justin nazwał ją swoją żoną. „Panie Salvador, proszę uważać na słowa. Teraz jestem twoją byłą żoną”.
„ Anno Brown! Więc naprawdę jesteś z nim!” Głos Justina stał się głębszy.
„ Gdzie indziej mogę być? Czy mam zostać w twoim domu i czekać, aż mnie wyrzucisz?”
Jakież to podłe z jego strony!
Wyraz twarzy Justina był ponury. „Przestań być taka niecierpliwa. Jeszcze nie sfinalizowaliśmy rozwodu, więc nadal jesteś moją żoną z imienia. Powinnaś przynajmniej dbać o wizerunek Salvador Corporation i swoją własną reputację!”
„ Zaniosłeś Rosalind do Tideview Manor, gdy byliśmy jeszcze małżeństwem i zmusiłeś mnie do podpisania papierów rozwodowych. Justin, czy w ogóle obchodziły cię moje uczucia?”
Bella prychnęła. „Zawsze traktuję ludzie, jak mnie traktują. Dlaczego miałbym teraz dbać o wizerunek twojej firmy? Przecież oddałam swój tytuł żony prezesa twojej ukochanej Rosalind. Idź do niej, jeśli tak bardzo martwisz się o reputację firmy!”
Asher uniósł brwi i wziął łyk herbaty.
To była prawdziwa Bella Thompson. Grzeczna i potulna żona, która nigdy nie narzekała na nic przez trzy lata małżeństwa, była po prostu personą, którą stworzyła wyłącznie dla Justina.
Chociaż Asher kochał swoją siostrę bez względu na wszystko, wolał, gdy była siłą, z którą musiał się liczyć.
Na szczęście ta odważna i nieustraszona Bella powróciła.
„ Nie mam teraz czasu, żeby się z tobą kłócić”. Głos Justina brzmiał trochę zmęczony. „Dziadek jest w szpitalu i prosił, żeby cię zobaczyć. Odmówił przyjęcia leków, dopóki cię nie zobaczy”.
Serce Belli zadrżało.
Mimo że ona i Justin się rozstali, Nigel był dla niej miły przez trzy lata, które spędziła z Salvadorami. Kiedy Bella odeszła, zrezygnowała ze wszystkiego. Jedyną osobą, za którą tęskniła, był Nigel.
„On jest w szpitalu KS, prawda? Pójdę później zobaczyć dziadka”.
Po odłożeniu słuchawki Bella westchnęła głęboko z ciężkim sercem.
„ Bello, zabiorę cię tam” – zaproponował Asher.
„ W porządku. Idę do dziadka, nie żeby prowokować Justina. Jeśli mnie tam wyślesz, konflikt tylko się zaostrzy”.
Bella machnęła rękami w rozpaczy. „Po prostu tam pojadę sama”.
W szpitalu Justin i Ian stali na straży przed oddziałem Nigela.
Bella pośpiesznie podeszła. Nie widziała Justina od kilku dni, ale na pierwszy rzut oka mogła stwierdzić, że schudł.
Pomyślała: „Do cholery! Czemu miałoby mnie to obchodzić? Nie ma to nic wspólnego ze mną, czy schudł, czy przytył! Nie obchodzi mnie, czy umrze!”
Obaj mężczyźni podnieśli wzrok dopiero, gdy usłyszeli stukot jej wysokich obcasów o podłogę.
Oboje byli zaskoczeni, zwłaszcza Justin.
Prawie nie zdawał sobie sprawy, że kobieta przed nim była jego żoną od trzech lat.
„ Panie Harris, jak się czuje dziadek?” Bella nawet nie spojrzała na Justina i rozmawiała tylko z Ianem.
„Młoda pani, to ty?” Ian był oszołomiony i zadał wyjątkowo głupie pytanie.
Kobieta przed nim była oszałamiająca, z wykwintnym makijażem. Jej czerwone usta były niesamowicie seksowne, a jej smukły czarny kostium sprawiał, że jej nogi wyglądały na bardzo długie. Wyglądała jak gorąca szefowa. Broszka z rubinowym motylem na jej piersi była również niezwykle olśniewająca, ale nie przyćmiła jej jasnych oczu.
Dopiero wtedy Bella zdała sobie sprawę, że zapomniała przebrać się w białą sukienkę i trampki – typowy strój dla potulnej Anny Brown – bo bardzo się spieszyła.
„ Tak, osobiście. Dlaczego jesteś tak zszokowany? Nie podoba ci się mój nowy wygląd?”
„ Nie, nie… Wyglądasz o wiele ładniej niż wcześniej! Wyglądasz też pewniej i bardziej energicznie, ubrana w ten sposób.” Ian wyraził swoje myśli.
„ Naprawdę? Może dlatego, że właśnie się rozwiodłem.”
Bella uśmiechnęła się krzywo i dodała: „Wydostałam się z piekła i znów ujrzałam światło dzienne, więc oczywiście wyglądałabym na bardziej energiczną”.
Przystojna twarz Justina na moment pociemniała. Poczuł się sfrustrowany. „Jeśli myślałeś, że mój dom to piekło, dlaczego zostałeś ze mną przez trzy lata? Mówiłam ci już nie raz, że możesz zerwać kontrakt. Mogłam zabrać cię do dziadka w każdej chwili. Nie musiałeś tu siedzieć, jakbyś odsiadywał trzyletni wyrok”.
Bella czuła ból w sercu.
To był Justin Salvador. Nikt nie mógł odwieść go od decyzji. Jeśli kogoś lubił, traktował go jak skarb. Jeśli kogoś nie lubił, ignorował go, bez względu na to, co dla niego zrobił.
Bella zakochała się po uszy w tym zimnym i zdystansowanym mężczyźnie. Cena, jaką zapłaciła za tę miłość, była również niezapomniana.
„ Obiecałam dziadkowi, że zostanę z tobą przez trzy lata, więc chciałam dotrzymać słowa. Ale w końcu jesteś wolny, panie Salvador. Od teraz możesz przyprowadzić do domu każdą kobietę i nie musisz już wymykać się, żeby spotkać się ze swoim kochankiem”. Bella prychnęła, ale nadal wyglądała olśniewająco.
Justin poczuł, jak zaciska mu się gardło.
Pomyślał: „Dlaczego ta kobieta była taka dwulicowa? Czy myślała, że może być lekkomyślna po naszym rozwodzie? Ale muszę przyznać, że jest o wiele bardziej przyciągająca wzrok z tą zaciekłą osobowością niż swoim wcześniejszym łagodnym wyglądem”.
W oczach Justina zabłysnął podziw.
„ Justin!”
Bella obejrzała się i zobaczyła, że Rosalind i Shannon idą w pośpiechu.
Widząc obecność Belli, Rosalind spojrzała na nią nieco wrogo, ale szybko ukryła to za pięknym uśmiechem.
„ Dlaczego tu jesteś?” – zapytał zaskoczony Justin.
Gdy tylko skończył mówić, Rosalind rzuciła mu się w ramiona i objęła go w pasie.
„ Justin, dlaczego nie powiedziałeś mi o tak dużym incydencie? Nie myślisz o mnie jak o swojej rodzinie?”
„ Justin, nie widziałeś, jak Rose się martwiła, gdy usłyszała, że twój dziadek został przyjęty do szpitala. Zwymiotowała nawet część swojego obiadu…” Shannon spojrzała na siostrzenicę z niepokojem.
„ Czemu wymiotowałaś? Wszystko w porządku?” Oczy Justina były pełne troski.
„Rose zawsze miała problemy z żołądkiem. Dostaje mdłości, kiedy się boi lub jest zdenerwowana. Chodziła do wielu lekarzy i wszyscy mówili, że to nie jest poważny problem. Nie ma na to lekarstwa”. Shannon westchnęła.
„ Znajdę lekarza, który zajmie się Rose. Jeśli nie będzie rezultatów, zabiorę ją za granicę, żeby zobaczyła specjalistę”. Głos Justina był łagodny. Objął Rosalind w talii.
Bella prychnęła i przypomniała sobie, jak poszła sama do szpitala z powodu grypy żołądkowej. Mocno się pociła i wyglądała bardzo słabo i blado. Ale Justin nawet o nią nie zapytał.
Okazało się, że Justin wiedział, jak troszczyć się o ludzi.
Ale według niego Bella po prostu nie zasługiwała na jego uwagę.
Rosalind nachyliła się ku Justinowi i spojrzała na Bellę z chytrym uśmiechem.
Pomyślała: „Chwila! Dlaczego Anna teraz tak wygląda? Jak stała się taka piękna? Ta broszka w kształcie motyla była najnowszym dziełem Alexy, najlepszej projektantki biżuterii w Orbii. Była warta 5 milionów dolarów! Jak ta biedna wiejska dziewczyna mogła sobie pozwolić na tak luksusową biżuterię? Jak ta suka mogła być tak bogata?!'
„Justin, pozwól Rose towarzyszyć ci w odwiedzinach do dziadka. Rose płakała raz w drodze tutaj, bo była taka zmartwiona”. Shannon zachęcała ją, by poszła do siostrzenicy i całkowicie zignorowała swoją byłą synową, która opiekowała się nimi przez trzy lata.
Twarz Belli była zimna. Nie obchodził jej już Justin, a co dopiero reszta rodziny Salvador.
W tym momencie drzwi do oddziału się otworzyły. Wyszedł sekretarz Nigela, Matt Upton.
„ Pan Salvador poprosił mnie, żebym sprawdził, czy jego wnuczka-synowa już przyjechała.”
Gdy Rosalind to usłyszała, jej twarz napięła się i nie potrafiła ukryć zazdrości.
„ Jestem tutaj, wujku Matt.” Bella niespokojnie zrobiła krok naprzód.
Martwiła się o Nigela, więc nie zadała sobie trudu poprawienia adresu Matta.
„ Młoda pani”. Matt gestem wskazał grzecznie na oddział. „Proszę wejść z młodym panem Justinem”.
Bella weszła na oddział nie mówiąc ani słowa.
Justin zacisnął wąskie usta i poszedł za nią.
„ Justin, poczekaj na mnie…”
Rosalind chciała pójść za nią, ale Matt ją powstrzymał.
„ Przepraszam. Pan Salvador zaprosił do środka tylko wnuka i wnuczkę-synową. Nie zobaczy nikogo więcej. Możecie wyjść.