Rozdział 1211 To nie twoja sprawa
„Przepraszam?” Głos Janet ociekał niedowierzaniem, a jej oczy rozszerzyły się w szoku. „Jak, u licha, mogliby się kłócić?”
Brwi Mesue zmarszczyły się w konsternacji, gdy odpowiedziała: „Nie mogę nic z tego zrozumieć. Proszę, chodź ze mną jak najszybciej i zobacz sam!”
Nie mając innego wyjścia, Janet zostawiła Iana, aby zaopiekował się Laney, podczas gdy ona i Mesue pośpieszyły na dach, aby ocenić zaskakującą sytuację.