Rozdział 121 Przejrzeć ją (część druga)
„Harper, Harrell, Harper, Harrell, Harper, Harrell, Harper...” Gdy Carlson mruczał imiona, w jego umyśle pojawiła się myśl. Nagle zatrzymał się, odwrócił i potrząsnął głową, jakby spotkał ducha. To było niemożliwe! „Harrell nie może być Harperem!” powiedział sobie.
Z zakłopotaniem w sercu poszedł odwiedzić swoją ciotkę, Nicole. Następnie powiedział jej, że Charles stracił żonę wiele lat temu i od tamtej pory nie był żonaty. Powiedział jej również, że Charles chce się z nią ożenić i zapytał, czy Nicole się na to zgodzi, czy nie. Carlson, tak naprawdę, nigdy nie sądził, że jego ciotka się zgodzi. Ale niespodziewanie Nicole skinęła głową na znak zgody, nie stawiając oporu.
Wszystko, co wydarzyło się dzisiaj, znacznie przerosło oczekiwania Carlsona. Teraz zaczął podejrzewać prawdziwą tożsamość Harrella. Był potężnym mężczyzną w stolicy imperialnej, ale nigdy nie wspinał się na mur, aby szukać domu niezamężnej kobiety.