Rozdział 483
Kenneth opuścił dom swoim samochodem, a Yara podążyła za nim, nie wiedząc o tym.
„ Dawno nie widziałem, żebyś się tak uśmiechał, stary panie Bowers!” – powiedział szofer, spojrzawszy we wsteczne lusterko.
Kenneth skinął głową. „Nie mogę się powstrzymać. Chyba jestem podekscytowany spotkaniem z maluchami”.