Rozdział 1407 Wewnątrz samochodu
Scarlet parsknęła śmiechem. „Tylko żartowałam! Jasne, młodość ma swoje uroki, ale ponad wszystko uwielbiam ciebie. Twój wiek nigdy mi nie przeszkadzał, ani nie uważałam cię za kogoś mniej niż wyrafinowanego. Podziwiam twój spokój, twój intelekt i twoje strategiczne myślenie. Twoje zalety znacznie przewyższają te młodszego tłumu”.
„Nie jestem naiwna! Gdybym pozwoliła ci teraz odejść, czy naprawdę myślisz, że nie ścigałaby cię niezliczona liczba innych?” dodała Scarlet.
„Powodem, dla którego tak lubią ze mną rozmawiać, jest to, że postrzegają cię jako osobę nieosiągalną. Ja też tak kiedyś czułam, widząc cię na piedestale, daleko poza zasięgiem” – mruknęła Scarlet, delikatnie muskając ustami skórę Lenny'ego, gdy mówiła. „Nie wierzysz mi? Wystarczy spojrzeć na grupowy czat – wszystko kręci się wokół ciebie, mówi, jakie mam szczęście, że cię mam. Praktycznie cię wielbią, pełni zarówno podziwu, jak i zazdrości”.