Rozdział 1397 Pani
Słowa Elli doprowadziły Emery'ego do wściekłości.
Cóż za cięty językowo typ!
Emery chwyciła nóż i widelec. Kiedy kroiła smażone jajko, nagle coś sobie przypomniała. Kiedy podniosła wzrok, uśmiechnęła się. „Ella, mylisz się. Tata kocha mnie tak bardzo, że nie uzna mnie za starca. Obawiam się, że nigdy nie poczuję szczęścia, którego doświadczyłaś wczoraj wieczorem”.